Mój sennik

Miłość słodki ma smak, ale pozostawia po sobie tylko gorycz cierpienia, żalu i tęsknoty.

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

Moje aktualne wpisy

O to jak mam wyjaśnić wszystko Justinowi nie musiałam się już martwić. Postanowiłam, że powiem mu to wszystko wprost. Skoro to już zostało rozwiązane pozostawała tylko jeszcze jedna rzecz do załatwienia, a mianowicie ktoś. Luna. Moja kochana kuzynka, która zniknęła miesiąc przed naszymi siedemnastymi urodzinami. Ja i Luna urodziłyśmy się w ten sam dzień, ale ja jestem od niej starsza o minutę. Od małego byłyśmy dla siebie jak bliźniaczki. Gdy ja zwaliłam się z dwóch schodków i przy tym tylko walnęła w kolano Lunę też zaczynało boleć choć była we Francji, a dokładnie w Paryżu, gdzie mieszkała moja ciocia, wujek, Luna i Schuyler. Znikniecie Luny nie oznaczało nic dobrego, a teraz w szczególności.
Elena ogarnij się! Przestań teraz o tym myśleć! Osiemnaste urodziny macie dopiero w kwietniu, do tego czasu jeszcze dużo może się zmienić!-krzyczałam do siebie w duchu
W dalszej drodze do kawiarni już nie myślałam nad tym tylko cieszyłam się dniem. Gdy dotarłam już na miejsce i weszłam do środka zauważyłam przy jednym ze stolików Kristen.
-Hej, długo już na mnie czekasz?-zapytałam siadając przy niej i dając Justinowi do zrozumienia żeby grzecznie siedział przy mnie.
-Nie. Dopiero chwilę temu dojechałam.-powiedziała posyłając mi smutny uśmiech-Jak się dowiedziałaś?
Właśnie, gdy otwierałam usta podeszła do nas kelnerka więc powstrzymałam się od odpowiedzi.
-Dzień dobry. Co podać?
-Dla mnie cappuccino, a dla ciebie Elena?
-Szklankę wody, a dla mojego pieska wodę i dwa psie ciastka.-powiedziałam i odruchowo podrapałam Justina za uszami
-A te ciastka dla pani pieska to na wynos czy na miejscu?-zapytała z szerokim uśmiechem, który zazwyczaj pojawiał się na twarzy osób, które rozpoznały mnie albo Kristen
-Na miejscu.-powiedziałam zmęczonym tonem i zapatrzyłam się w okno
Kiedy kelnerka odeszła żadna z nas nadal się nie odezwała. Ja miałam większe zmartwienia na głowie niż to, co zrobił Tay i nasza ustawka. Powinnam teraz zajmować się sprawą tych przeklętych snów. Tydzień po mojej siedemnastce cieszyłam się, że już więcej nie będę musiała się nimi martwić, a tu proszę… wracają i to w nieodpowiednim momencie. Z rozmyśleń wyrwała mnie kelnerka przynosząca nasze zamówienie. Kiedy już odeszła mój pies zajął się smakołykami, a Kristen popijała nieśpiesznie swoją kawę. Cisza miedzy nami się pogłębiała, a ani ja, ani ona nie chciałyśmy zacząć jako pierwsza.
W końcu Kristen nie wytrzymała i powiedziała:
-Więc jak się dowiedziałaś?-zapytała ściszonym głosem
Przełknęłam głośno ślinę i zaczęłam mówić:
-Byłam w kiosk, a w rogu wisiał telewizor na kanale MTV. Nie zwracałam na niego uwagi, ale nagle zaczęli mówić o mnie i o Taylerze. Później puścili film, na którym wszystko było pokazane.-powiedziałam odtwarzając głowie każdą ze scen. Siebie zapłakaną wychodzącą z klubu z Kristen. Taylora odprowadzającego Selenę, a później całującego się z nią. Pannę Gomez całującą się z swoim byłym. Wyrwałam się z wiru wspomnień. To nie był czas na nie. Wzięłam głęboki oddech i zaczęłam mówić dalej.-A później ty zadzwoniłaś.
Po moich słowach zapadła całkowita cisza między nami. Wiedziałam, że Kristen mi współczuje i, że gdyby wiedziała jak sprawy się potoczą nigdy by mnie nie namówiła na tą ustawkę. Ale to przecież nie była jej wina.
Nawet nie zauważyłam, kiedy moja siostra zaczęła do kogoś pisać smsy. Nie chcąc jej przeszkadzać zaczęłam rozglądać się po kawiarni. Było kilka osób z swoimi pupilami, ale też dwie pary. Zazdrościłam i. Widziałam, co się stanie ze mną i Justinem, jeżeli będziemy razem, a moje sny nie znikną. Wiedziałam też mniej więcej, co wtedy stanie się z Luną. Byłam tak pochłonięta rozmyślaniami, że nawet nie zorientowałam się, że Kristen do mnie mówi:
-Elena! Elena zjedź na ziemię!-zaczęła machając mi ręką przed nosem-Pisałam z Anną. Powiedział, że teraz jest najlepszy czas na zerwanie. Prasa będzie wiedziała jaki jest powód waszego zerwanie i niczego nie będzie trzeba tłumaczyć. Rozumiesz? Tay ułatwił całą sprawę. A i mam zaraz do ciebie zadzwonić.-powiedziała i właśnie zadzwonił mój telefon
Rozmowa telefoniczna(Ja-J, Tayler-T)
J-Halo.
T-Elena gdzie jesteś?
J-W kawiarni.
T-Tej przy parku?
J-Tak.
T-Nie ruszaj się stamtąd. Już jadę.-powiedział i się rozłączył
-Tay?
-Tak. Już tu jedzie.-powiedziałam patrząc się tępo w komórkę
-Ok. Już piszę do Anny żeby dała cynk, gdzie jesteśmy.-pwiedział pisząc do mojej menadżerski, a ja zapatrzyłam się w okno
Mając w głowie sprzeczne myśli zaczęłam obmyślać jak to wszystko zagram. Teraz zauważyłam, że całe moje życie jest grą. Gram przed chłopakiem, który mi się podoba kogoś innego. W domu gram, że wszystko jest dobrze.
Wyszło na to, że całe moje życie jest jednym wielkim kłamstwem.-pomyślałam z goryczą
Kiedy miałam już wszystko obmyślone pod kawiarnią pojawiła się masa papparazzich. Zdjęłam z głowy kaptur i założyłam okulary na czubek głowy. Fotografowie od razu zaczęli pstrykać fotki, a ja udawałam, że chowam się przed nimi. Nie minęłam minuta, a pod kawiarnie zajechał czarny sportowy wóz, a z niego wysiadł „mój chłopak”.
Teraz się zacznie.-pomyślałam biorąc Justina na ręce i posyłając ostatnie spojrzenie mojej siostrze zanim wyszłam
---------------------------
Hej kochani.
W końcu to dodałam. Rozdział dedykuje Theklaudia bez, której pewnie bym nie napisała końcówki. Ogłoszenie mam do was dwa i spadam. Pls komentujecie te moje wypociny, bo wychodzi na to, że się wypalam. To pierwsza. A druga jest taka, że potrzebuje kogoś kto pomoże mi szukać zdjęć i muzy do opowiadania, bo ja nie mam za bardzo czasu. Osoby chętne niech napiszą do mnie na priv albo na gg. To chyba wszystko więc żegnam i do następnego.
Tagi: Rozdział 27
03.02.2012 o godz. 20:26
Komentuj post użytkownika (maksymalnie 1024 znaki)

theklaudia
3.02.2012, 21:12
theklaudia napisał(a):
Dzięki ;***
Super rozdział :)
Czarnawdowa
Mój sennik
O mnie: http://www.formspring.me/Czaranawdowa
statystyki